[x]
All Deviations
All Deviations
[x]

17.

Journal Entry: Tue Sep 30, 2008, 12:27 PM
  • Mood: Mortified
  • Playing: with death
Ostatnio żurnal obudził we mnie matczyne odruchy, czyli na polskie: wrócił do mych łask.

Znów zrobiło się cieplej, jestem po 11 godzinach (w tym 2 sprawdzianach i jednej kartkówce), w sobotę do szkoły, a mnie chwycił wręcz dekadencka niechęć do wszystkiego by nie powiedzieć, że to mojego bytowania.
Wkurza mnie prawie każdy element w moim otoczeniu i chyba jedynie wręcz złote "cytaty" z lekcji rozładowywują napięcie które gromadzi się od prawie roku.

Wiecie co? Boję się pewnej osoby... Jest nią dość dziwny facet który pawa niewątpliwą chęcią integracji... co gorsza potrafi odpowiedzieć na wszystkie chemiczne pytania chociaż jest w niższej klasie.(W tym miesiącu wpakował mi się już do trzech rozmów; miałam zamiar prosić o rozwiązanie zadania 24 tą chodząca wyrocznię, ale wspólnie doszłyśmy do wniosku, że mógłby sobie poczynić jakieś nadzieje. Wiadomo, że jestem osobą przynajmniej zajebistą, ale bez przesady- na caritas też nie wyglądam ^^)

16. [promując polską poezję]

Journal Entry: Wed Sep 10, 2008, 12:41 PM
  • Mood: Mortified
  • Playing: with death
Nastrój całkowicie się mi wykrystalizował.
Moją odporność psychiczną szlag wziął (Dobrze, że przynajmniej w towarzystwie potrafię to ukryć. Mam nadzieję, że nigdy nie upadnę niżej.), a myśli zaprząta mi przynajmniej twórczość nie dla każdego.

+ + +
Tadeusz Miciński: [link]

Mój duch łańcuchem skuty do ziemi
zwisa się w przepaść piekielnych łon,
a kiedy targnie skrzydły dźwięcznemi
głuche się echo ozwie jak dzwon.

U stropu mego gwiazda się żarzy
[serce me niegdyś kochało ją]
w przeanieleniu złotych witraży
ona się moją syciła krwią.

I znowu płynie gwiaździsta rosa
pocałunkami morderczych zórz -
oh, duszo moja, - oh, me niebiosa
rzućcie swe płomię w toń zimnych mórz.

Nie pragnę słońca - osamotniony -
z krzykiem złowieszczym upiornych snów,
bogowie mogił - jam był pojony
jak wy - ambrozją - i mlekiem lwów.

Organy grają Requiem żalu,
organy grają Centaurów zgon,
jak Damajanti płacze po Nalu,
tak burze, wichry, grady i szron -
wieczne są we mnie, jak łzy w opalu.


więcej: [link]

Czy to ja mam dziwny gust, czy te wiersze faktycznie są takie świetne?

15.

Journal Entry: Tue Sep 2, 2008, 12:26 PM
  • Mood: Mortified
  • Playing: with death
Nie mam swoich zdjęć z patologii! Cios ostateczny.

A tak ogólnie to od dziś moimi rodzicami są demony. Ale jakie już nie uściślono. Ja chcieć Beliala.

Zdegradowano mnie, nieprawdaż?

I urażono próbą oczerniania w duchu i wyglądzie. Wszyscy nabawicie się raka skóry.

14. [z pamiętników starego subiekta]

Journal Entry: Wed Aug 27, 2008, 1:27 PM
  • Mood: Mortified
  • Playing: with death
Zaprawdę powiadam wam, pani polonistka rozpłakałaby się rzewnymi łzami szczęścia gdyby zobaczyła, że maziax się zaparł i czyta "Lalkę", a przynajmniej próbuje wyrwać się z nieodpartego uroku Mastertonowego "Brylantu".
Cokolwiek jednak grudzień się zbliża, a jeszcze bardziej zbliża się wrzesień, więc Ja pisane z dużej litery z wiadomych pobudek czuje się coraz starzej. Co prawda do subiekta mi jeszcze daleko a jeszcze mniej prawdopodobne jest to abym wyhodowała sobie brodę (czarną rzecz wiadoma)z którą kupiec nieodparcie mi się kojarzy.

Tak, tak dziatki internet i komputer to łasuch większy niż stadko niewyżartych bachorków gdy zobaczą czekoladę toteż w odcięciu nawet na Prusowe powieścidła znalazłam czas. Oczywiście na tym się nie skończyło. Nadgoniłam z rysunkami a ponieważ cierpię na chroniczną obsesję gargulco-goblino-wilkołaczą to łatwo domyślić się o co chodzi. Dodatkowo ponieważ jam człowiek nieuleczalnie chory na głowę w tym o tym organie <wskazuje na mózg> zrodził się pomysł na rpga forumowego, ponieważ jednak maziax od moderowania stroni musi kogoś wkręcić do tej roboty.

A teraz cieszcie się bo wracam z mozillą, co oznacza brak błędów w postach (:

13. [podła reklama]

Journal Entry: Wed Aug 13, 2008, 12:04 PM
  • Mood: Mortified
  • Playing: with death
Tym podlejsza, że wykasowana!