inspiration: 1) "Opisujesz jej swój dziwny strach Który nie daje myślom odlecieć Ona uśmiechnięta odpowie tak: Po drugiej stronie lustra jest lepiej" /Closterkeller- Alicja/ 2) "Through the Looking-Glass, and What Alice Found There"; "Alice's Adventures in Wonderland"
Ja mam obsesję na punkcie luster. Ale wracając do tematu. Podobają mi się Twoje rysunki. Mają taki specyficzny kilmat.
--
"I wiedziala, ze raczej umrze, niz pozwoli im się kiedykolwiek rozdzielic i poczuc ten straszliwy smutek, który przyprawił ja niemal o szalenstwo z żalu i strachu. Nawet gdyby umarla, nadal byliby razem, jak Uczeni w krypcie w Jordanie..."
Ja mam tak samo z pisaniem, też się wyładowywuję. Nie wiem, jak mogłabym żyć bez tego.
Obsesja na punkcie luster objawia się w różnych miejscach i na różne sposoby. Najbardziej daje o sobie znać, kiedy musze przejść przez przedpokój w środku nocy i ilekroć mijam lustro, wydaje mi się, że zobaczę swoją twarz zdeformowaną, albo inną. Niby mnie, ale nie mnie. Nie wiem, skad mi się to wzięło W dzieciństwie, żeby się nie bać, wymyśliłam Veniię (imię brzmiące jak z tandetnego fantasy, wiem). Ona była tą z lustra, tą zdeformowaną, gorszą częścią mnie. Reprezentowała moją skrywaną, ciemną stronę. Brzmi głupio, ale autentycznie pomagało. Bo dawało świadomość, że cokolwiek nie siedzi w lustrze, to jest to mną. Veniia mogła być przerażająca, mogła być zła i niebezpieczna, ale była też częścią mnie, moją siostrą. Nie skrzywidziłaby mnie, bo ja byłam ją. Odkąd wymyśliłam Veniię, przestało być tak, jakby w lustrze czychał na mnie potwór. To ja byłam potworem z lustra. Teraz już się nie boję, ale to dziwne wrażenie że coś nie gra pozostaje.
--
"I wiedziala, ze raczej umrze, niz pozwoli im się kiedykolwiek rozdzielic i poczuc ten straszliwy smutek, który przyprawił ja niemal o szalenstwo z żalu i strachu. Nawet gdyby umarla, nadal byliby razem, jak Uczeni w krypcie w Jordanie..."
To nie tak, że ja się tak całkiem boję, ja wiem, że tam jestem tylko ja, to po prostu.... nie wiem, jak to nawet opisać, dosyć dziwne uczucie... nie wiem, miałaś może kiedyś takie uczcucie, że niby wszystko wygląda i jest tak jak dawniej, ale coś nie gra? Jakby błąd w "systemie" i może teraz zdarzyć się wszystko bez żadnych praw logiki, fizyki czy czegokolwiek? Ja mam tak często. Moje życie jest dosyć paranoiczne, wielokrotnie czuję rzeczy, których nie powinnam czuć i przejmuję się bardziej tym co, sobie sama stworzyłam, niż tym "prawdziwym" (piszę w cudzysłowiu, bo dla mnie prawdziwość to rzecz względna). Tak jakbym stała zawsze o krok od granicy zdrowia psychicznego i obłędu Moja "wymyślona kraina" (nie lubię tego wyrażenia, jest w tym coś infantylnego i pogardliwego) nie jest wcale szczęśliwa i nie jest bezpieczna, częstokroć zdarzało się, że tym co się działo tam, wyniszczałam siebie, dlatego mój świat zewnętrzny musi być bezpieczny i stały, żebym mogła gdzieś przed tym uciec. Moje życie zewnętrzne wydaje się nudne, łatwo popadam w rutynę, boję się zmian. Po prostu moje życie "tam" jest zbyt odjechane, gdyby jeszcze "tu' było pogmatwane, po prostu bym się pogubiła. Dopkóki mam bezpieczeństwo świata zewenętrznego, lubię takie życie. Jeszcze nigdy nie zatraciłam całkowicie kontaktu z rzeczywisatością, ale boję się, że pewnego dnia to się stanie. Że po prostu pewnego dnia przekroczę tę granicę, zza której już się nie wraca. Że przestanie być podział na bezpieczne "tu" i ciekawe "tam". Moje koszmary z "tam" przejdą tu i nie będzie już żadnego miejca, żeby się przed nimi schować. A ja nawet nie będę mogła już rozpoznać w którym świecie jestem i nad tym zapanować. Boję się stanu, w którym straciłabym całkowitą kontrolę nad swoimi myślami. Nie wiem, czy mnie rozumiesz. Nie wiem dlaczego właśnie lustro stało się uosobieniem tych lęków. Jest dla mnie jakby najbardziej nieprzewidywalnym składnikiem rzeczywistości, nad którym mam najmniejszą kontrolę. Najgorszy jest ten moment, kiedy zbliżam się do lustra i już je widzę, ale jeszcze nie jestem naprzeciwko nigo i nie widzę swojej twarzy. Bo w tym jednym krótkim momencie naprawdę nie wiem, co zobaczę.
--
"I wiedziala, ze raczej umrze, niz pozwoli im się kiedykolwiek rozdzielic i poczuc ten straszliwy smutek, który przyprawił ja niemal o szalenstwo z żalu i strachu. Nawet gdyby umarla, nadal byliby razem, jak Uczeni w krypcie w Jordanie..."
Im a professional rainbow collector so I thought I'd share some of my finds from my favourite folder = R A I N B O W S A must see for all colour loving beings
I posted on the forum asking people to show me their green deviations and I got a lot of very good green deviations. Please show your support for these artists by faving their art and faving this article.
This is the sixth Vexelicious feature article. As the name suggests, this article will be all about vexels. It is divided into three parts: DD's given in September, Vexels uploaded in September, and Themed Vexels.
`arcipello's artwork is instantly recognisable. His vibrant colours and sci-fi scenes are breathtaking at times, pulling you into a world where man and machine live in colourful harmony.
An inspiration to many, Daniel's dedication to his craft is evident throughout his gallery, with many of his beautiful prints hanging on walls across the globe. In recognition as being one of the most successful artists in our deviantART community, we're delighted to award this month's Deviousness Award to `arcipelloRead More
Devious Comments
rysunek z klimatem po prostu. podoba mi się.
--
do you dream of me?
--
Zapraszam na [link]
--
"I wiedziala, ze raczej umrze, niz pozwoli im się kiedykolwiek rozdzielic i poczuc ten straszliwy smutek, który przyprawił ja niemal o szalenstwo z żalu i strachu. Nawet gdyby umarla, nadal byliby razem, jak Uczeni w krypcie w Jordanie..."
dziękuję i mam nadzieję, że ten "specyficzny klimat" działa na plus- może to dlatego, że zazwyczaj wyładowywuję się podczas rysowania
Obsesja na punkcie luster objawia się w różnych miejscach i na różne sposoby. Najbardziej daje o sobie znać, kiedy musze przejść przez przedpokój w środku nocy i ilekroć mijam lustro, wydaje mi się, że zobaczę swoją twarz zdeformowaną, albo inną. Niby mnie, ale nie mnie. Nie wiem, skad mi się to wzięło
Teraz już się nie boję, ale to dziwne wrażenie że coś nie gra pozostaje.
--
"I wiedziala, ze raczej umrze, niz pozwoli im się kiedykolwiek rozdzielic i poczuc ten straszliwy smutek, który przyprawił ja niemal o szalenstwo z żalu i strachu. Nawet gdyby umarla, nadal byliby razem, jak Uczeni w krypcie w Jordanie..."
Nie wiem dlaczego właśnie lustro stało się uosobieniem tych lęków. Jest dla mnie jakby najbardziej nieprzewidywalnym składnikiem rzeczywistości, nad którym mam najmniejszą kontrolę. Najgorszy jest ten moment, kiedy zbliżam się do lustra i już je widzę, ale jeszcze nie jestem naprzeciwko nigo i nie widzę swojej twarzy. Bo w tym jednym krótkim momencie naprawdę nie wiem, co zobaczę.
--
"I wiedziala, ze raczej umrze, niz pozwoli im się kiedykolwiek rozdzielic i poczuc ten straszliwy smutek, który przyprawił ja niemal o szalenstwo z żalu i strachu. Nawet gdyby umarla, nadal byliby razem, jak Uczeni w krypcie w Jordanie..."
Previous Page12 Next Page